Edward Pałłasz do członków Stowarzyszenia

Uwzględniając dwa lata terminowania w roli członka „aspiranta” (bo w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku istniała i taka forma członkostwa), spędziłem w szeregach twórców zrzeszonych w naszym Stowarzyszeniu Autorów okrągłe sześćdziesiąt lat. A w jego naczelnych władzach całe ćwierć wieku. Mam więc pełne prawo przypisać sobie tytuł członka „weterana”. I właśnie z tej pozycji ośmielam się na kilka uwag na przyszłość.

Nie należy mieć złudzeń, że prawo własności intelektualnej przestanie być kwestionowane. Obok znanych już nam rekinów polujących na tym obszarze, pojawią się ich nowe wcielenia, pod szczytnymi hasłami ułatwienia szaremu człowiekowi dostępu do kultury i nauki. Tylko solidarność środowisk twórczych, wsparta dobrymi służbami prawniczymi, może stawić im czoła.

Nie należy także oczekiwać, że katalog kłopotów ZAiKS-u z pierwszego stulecia uległ wyczerpaniu. Co to, to nie. Trzeba mieć ciągle w pamięci, że żadna władza państwowa – i to z zasady – nie znosi ciał samorządnych i niezależnych. Niezbędne więc jest zachowanie wewnętrznej demokracji w Stowarzyszeniu, aby wybrane władze społeczne miały silny mandat wyborczy i mogły z tych pozycji stawić opór próbom ubezwłasnowolnienia Stowarzyszenia. W minionym stuleciu zasada ta się sprawdziła.

Nie należy skąpić grosza pracownikom naszego Biura. Tylko dzięki ich fachowości i sprawności działania, nasz dorobek twórczy może przynieść nam satysfakcję w postaci ekwiwalentu materialnego. Który ułatwi nam dalszą twórczość lub przyniesie ulgę, gdy nie będziemy do niej zdolni.

Nie ulegać pokusie do politycznego kolorowania Stowarzyszenia, czy do prób wartościowania chronionej przez nas twórczości. Obie tendencje, choć całkiem różne, prowadzą do szkodliwych kłopotów. A w krańcowej postaci zmierzają do samobójstwa.

Z najwyższą troską dobrego ogrodnika należy pielęgnować działalność społeczną i kulturotwórczą Stowarzyszenia. Nie zadowolić się tylko istniejącymi jej formami, takimi jak, Domy Pracy Twórczej, zapomogi, ulgi medyczne, konkursy kompozytorskie i literackie, Fundusz Popierania Twórczości, czy doroczne nagrody za szczególne osiągnięcia twórcze, lecz poszerzyć je o nowe pomysły służące obu wspomnianym celom.

Kultywować dobre stosunki z zagranicznymi, siostrzanymi organizacjami ochrony praw autorskich. Nie bać się nowinek, ale nie zgubić tego co jest naszą specyficzną odrębnością.

Co rzekłszy, życzę mojemu ukochanemu Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS, a więc wszystkim Koleżankom i Kolegom, udanego następnego stulecia.

W dobrej kondycji i w pełni sił twórczych.

Edward Pałłasz

Przewodniczący Rady Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Podobne artykuły